Sekwencje Środka #17
2010-04-01 22:47:42

1) Przed dwoma dniami założyłem sobie profil na soup.io. Jest to dziwna strefa Internetu, którą jeszcze nie do końca ogarniam, ale która w jakiś sposób mnie ciekawi, i którą chcę eksplorować. Przede wszystkim fajne jest to, że znajduję tam miliardy niesamowitych obrazków, które są moim zdaniem idealnym materiałem na sekwencje. W pewnym sensie tak między innymi widziałem sekwencje w wyobraźni. Nie mam zamiaru jednak obrazków znalezionych tam wrzucać tutaj. Dodawanie obrazków tutaj zajmuje sto lat, a na soupie jest to parę kliknięć. Nie oznacza to, że od dziś przenoszę się z sekwencjami tam i porzucam bloga. Chciałbym, żeby mój soup służył mi raczej jako zapamiętywarka – klik klik i sekwencjowy obrazek jest na soupie. Dzięki temu pamiętam, że coś takiego widziałem, i chce się tym podzielić. Co tydzień robię przegląd soupa, wybieram i wrzucam docelowe linki do konkretnych rzutów z małym opisem. Dzięki temu sekwencję, tak myślę, wzbogacą się. Zapraszam więc do śledzenia Sekwencji i całego Kukl’s Earth, ale także do śledzenia mojego soupa. Ahoy!

2) Na koncert dobrze czasem pójść. Szczególnie jak jest stosunkowo tani, w stosunkowo fajnym miejscu. Tak było z Muchami i Papryką w Sopocie. Chłopaki weszli na scenę, wzięli sprzęt w dłonie i zagrali 1,5 godziny dobrej, gitarowej muzyki. Miłe uczucie być na czymś takim po długiej przerwie w jakichkolwiek koncertach.

3) A na koncerty w tym roku jestem jakoś dość mocno nakręcony. Najbardziej na festiwale, których mamy tu tyle, że każdy kto mówi „w tym kraju nic się nie dzieje” może spokojnie usiąść i siedzieć cicho. Oczywiście, że nie dzieje się tyle co na zachodzie, ale jak na nasze możliwości moim zdaniem dzieje się i tak dużo. A nawet za dużo. Bo na nasze możliwości to nie stać nas, żeby pojechać na Selectora, Open’era, Coke’a, OFF i coś tam jeszcze. A chciałoby się bo ekipy tam zacne. Ale o tym kiedy indziej. Tym razem serio.

4) Generalnie przechodzę renesans muzyki gitarowej. Muchy ostatnio pochłonęły mnie na spory czas. Jaram się Modest Mouse, Kombajnem co zbiera kury po wioskach i paroma innymi poleconymi mi rzeczami. Jakoś tak odżyła we mnie ta nuta.

5) Spojrzałem właśnie na swój last.fm i widzę, że statystyki ostatniego tygodnia w ogóle nie przemawiają za tym renesansem muzyki gitarowej. UNKLE nie schodzi z play listy. Kawałkiem tygodnia zostaje M83 – Couleurs, którego absolutność, totalność i doskonałość powala. Zdecydowanie nie widać tego renesansu, ale on jest.

6) Renesans przeżywa też pewna fajna kreskówka, którą oglądałem jakieś 8-9 lat temu na polskim Cartoon Network i lubiłem bardzo. Justice League – tym razem w oryginalnej wersji i ach, ach, ach te wspomnienia. Pierwsze kilkanaście odcinków, z których pamiętam każdy. Zachowanie i teksty Flasha. Superman wyginający działa i prujący glebę szczęką. Młodość, gaddemyt. I to taka młodość młodość!

7) Smacznego jajka i mokrego dyngusa (to słowo zawsze było, jest i będzie dwuznaczne).

skomentuj (3)
Sekwencje Środka #16
2010-03-25 20:49:04

1) Dziś Sekwencje spóźnione z powodu wizyty w Warszawie wczoraj i dziś. Powodem wyjazdu byli Shane i Dave, czyli The Umbilical Brothers, którzy po raz pierwszy w karierze zagrali w Polsce. Było tak, że wiedziałem o ich istnieniu i wiedziałem, że są dobry. GEDAŁT! był kultowy w kręgach przyjaciół. Ale w sumie poza tym „skeczem” nie widziałem prawie nic. We wtorek wieczorem, tuż przed wyjazdem, obejrzałem 50 minut ich - wydanego na DVD - programu Speedmouse i byłem rozwalony na łopaty. To, co jednak zobaczyłem w Teatrze Bajka… kurwa, Ci kolesie nie są z Australii. Oni są z innego wymiaru, z innego kosmosu, z innej magii. Wymiatają tak niesamowicie mocno, że można spaść z fotela, wylecieć z kapci i inne takie. Naraz! Nie mam więcej słów. Trzeba to obejrzeć. Nie trzeba nawet znać czy wiedzieć co to jest. To i tak wam się wedrze do mózgów, ta energia was pochłonie, weźmie, zabierze jak ocean i wypluje z bolącymi mięśniami od śmiania się i bicia braw. Owacja na stojąco mówi sama za siebie.

2) Nie ufajcie PKP. Nigdy. Nie mówię, żebyście nie jeździli. Korzystajcie z ich usług (bo to niesamowita przygoda), ale nie ufajcie. Oni lecą w chuja bez opamiętania.

3) Samiec sarny to sarniak. Sarniak. I już.

4) Odkryłem zajebistą miejscówkę w Warszawie. Nie sam co prawda, została mi ona pokazana. Piwo kosztuje tam nadal w granicach 7-8 złotych, ale to Warszawa i taniej chyba nigdy nie będzie, ale i tak jest… magicznie. Kogo spotkam w Warszawie i będzie chciał se piwnąć – zabieram tam.

5) Generalnie Warszawa jest miastem, które lubię. Lubię tam przyjeżdżać. Jest duża, pełna dużych ładnych budynków. Pełna knajp. Drogich, ale przecież co tam – taki wyjazd do Warszawy to mini wakacje, gdzie przecież można sobie pozwolić wydać trochę więcej niż normalnie. W Warszawie, mam wrażenie, centrum jest bardzo duże. Można iść i iść i nadal ma się poczucie, że jest się w reprezentatywnym miejscu miasta. Gdzie pełno jest zabytków, starych zabudowań, pubów, klubów itp. Czuć w Warszawie wielkomiejskość. I tą, której nie lubimy i tą taką fajną – takie poczucie, że jest się w ważnym miejscu tego kraju. I to fajne uczucie. Na parę dni w sam raz.

6) Piosenka tygodnia – spóźnione odkrycie, które polecano mi i polecano, a ja olewałem i się wykręcałem. No a potem sprawdziłem i doznałem. Wyjątkowo pozytywny kawałek. A chwytliwy tak, że ho ho! Modest Mouse - Float On

skomentuj (4)
Sekwencje Środka #15
2010-03-17 22:53:24



nuff said

skomentuj (3)
WWW
W Gorącej Wodzie Kompani
RA D IOHEA_D
Heineken Open'er Festival
Kabaret Limo
Grupa Impact
Filmweb
Trójmiasto.pl
Motyw Drogi
BoardGameGeek
Avalon Marvel Comics
Gry-Planszowe.pl
Rebel
Trójka - Polskie Radio

BLOGI
Róża
Junior
Magda
Supergigant
Kolorowe Zeszyty
Gonzo

KUKL
Last.fm
Facebook
MySpace



2010
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień



stat4u